Hej :*
Dzisiaj byłam na mieście z Julią, Martą, Sonią, Hanią, Tośką i Patrycją. W ogóle to tak głupio wyglądało... ale nieważne. Najpierw chodziłyśmy bez celu po mieście w tą i z powrotem. Potem poszłyśmy na pizze. Kupiłyśmy małą i poprosiłyśmy żeby podzielili ją na 8 części. Powiedzieli nam, że tak to nigdy nie kroją. No to Patrycja powiedziała, że jeśli nie pokroją tak jak chcemy to sobie idziemy. W ogóle Pati i Hania zrobiły taką aferę. Ja wyszłam na chwilę, bo było bardzo głośno, a mama do mnie dzwoniła. Poprosiłam Julię żeby wyszła ze mną. Mama powiedziała, że ona z Andrzejem i dziećmi (Dawid, Nina i Milena) jadą do rodziny Andrzeja na cztery dni. Powiedziała też, że Martyna jedzie z Sebastianem do jego siostry na Sylwestra już dzisiaj. Nie chciało mi się siedzieć samej w domu. Wróciłam z Julą do środka, ale Sonia powiedziała mi, że wychodzimy, bo Hania zrobiła taką awanturę, że szef przyjechał specjalnie i powiedział, że jeśli my się nie dostosujemy to nas wyproszą. No to wyszłyśmy. Patrycja coś tam jeszcze krzyczała, więc Marta i Tosia musiały ją wyciągać na siłę. Haha. Śmiałyśmy się z tego cały czas potem. Spytałam się dziewczyn czy nie chcą przyjść do mnie na noc, bo nikogo nie ma w domu. Oczywiście wszystkie się zgodziły. Ale mama Tośki się nie zgodziła, więc ona nie poszła, a razem z nią Marta. W ogóle Marta i Tośka jakoś ostatnio z nami nie gadają. Pytałam się ich o co im chodzi i czy się obraziły, ale nie chciały nic powiedzieć. Nasza przyjaźń się rozpada... czuję to. Dobra nie użalam się nad sobą. Odprowadziłyśmy Martę i Tośkę też chciałyśmy odprowadzić, ale ona powiedziała, że idzie na razie do Marty, a potem mama po nią przyjedzie. Poszłam dalej z Sonią, Julią, Hanią i Patrycją. Najpierw poszłyśmy po pieniądze do domu Pati, bo było najbliżej, a później do sklepu. Stałyśmy w Realu chyba z pół godziny i nie mogłyśmy się zdecydować, które czipsy wziąć. Miałyśmy 40 zł i jeszcze z drobniaków uzbierało się 10 zł. W końcu kupiłyśmy takie jakie wybrała Sonia z zamkniętymi oczami. Do picia było łatwiej wybrać. Potem poszłyśmy jeszcze do domu Hani, Sonii i Juli żeby wzięły swoje rzeczy potrzebne. W domu Juli jak zwykle nikogo nie było, a ona nie miała kluczy, więc powiedziałam jej, że jakby co to wszystko jej pożyczę, a może zadzwonić jeszcze do swojej mamy, żeby jej przywiozła. Poszłyśmy do mnie do domu, naszykowałyśmy wszystko. Stwierdziłyśmy, że najlepiej będzie spać w salonie albo w sypialni mojej mamy. Wybrałyśmy jednak mój pokój, bo jest PS i telewizja i laptop. O 20 mama Julii przywiozła jej rzeczy. Ubrałyśmy się wszystkie w piżamy i zaczęłyśmy śpiewać. Hania bardzo ładnie śpiewa, nie mówiąc już o Sonii. One oczywiście są bardzo skromne i nie uważają tak. Ja z Patrycją śpiewałyśmy najwięcej chociaż fałszujemy jak... nie powiem kto, bo nie mogę znaleźć odpowiedniego słowa. Teraz oglądamy horror, którego tytułu nie pamiętam. Jest to bardzo nudny horror, dlatego wszystkie dziewczyny czekają aż skończę pisać notkę dla was i będą mogły wziąć laptopa. A jutro śpię u Patrycji. Będzie też Ania i Hania. xD
Papa :***
1 komentarz:
Zapraszam do mnie;-)
Fajny dzionek
Prześlij komentarz