niedziela, 13 listopada 2011

Nauka i mały wypadek :(

Dzisiaj spędziłam niedzielę chyba jak każdy, czyli na nauce :(
O 12:00 po Marcina i Tolę przyjechali ich rodzice i zabrali mnie i pojechaliśmy do kościoła. W kościele była Hania i Sonia to usiadłam koło nich razem z Marcinem i Tolą. Trochę nam odwalało, ale potrafię już opanować śmiech przy najmniej w kościele. W sumie to nie wiem co było w kościele, ba tak jest zawsze jak jestem z koleżankami lub kolegami bądź kim innym z kim da się gadać w kościele. Kiedyś np. poznałam w kościele moją obecną przyjaciółka. Miałam wtedy ok. 4 lat i przyszłam do kościoła z siostrami. (jedna miała wtedy 9 lat, a druga 2) mieszkałyśmy wtedy blisko kościoła więc mama baz problemu się zgodziła. Podeszłam do jakiejś dziewczynki i powiedziałam "Cześć" ale ona nie odpowiedziała, więc poszłam do drugiej i ona odpowiedziała. I tak jakoś sobie rozmawiałyśmy. Potem okazało się że ona mieszka blisko mnie.
O 13:00 msza się skończyła i poszłam do domu z Sonią, bo ona szła do cioci. Weszłam do domu i akurat był obiad, zjadłam i mama kazała mi się pobawić trochę z Niną i Dawidem. Bawiłam się z nimi ok. 30 min. i potem poszłam się uczyć i tak mi czas zleciał do 17:30.
Ok. 18 zadzwoniła do mnie Tośka i pytała się czy wyjdę na dwór z nią, Martą, Julią i Sonią i może z Hanią. Spytałam się mamy i ona o dziwo się zgodziła :)
O 18:20 wyszłam przed dom i zobaczyłam dziewczyny. Poszłyśmy do Tesco, bo Julia miała kupić jakieś tam rzeczy i potem jak wracałam z Sonię (znowu szła do cioci) postawiłam nogę na jakimś korzeniu czy kamieniu. I ta stopa tak jakoś mi się dziwnie skręciła czy coś. Upadłam i strasznie mnie kostka bolała. Sonia jakoś pomogła mi dojść do domu.
Okazało się, że skręciłam kostkę. Pojechałam z mamą do lekarza I tam sie wszystkiego dowiedziałam.

No i fotka
Oceniajcie zdjęcia, bo moja kuzynka prosiła.
Papa

2 komentarze:

Karolinnnaaa pisze...

Bardzo ładne zdjęcie ; )

Jessika Chińcza pisze...

Fajne zdjęcie.


Współczuję z tą kostką -,-