Aloha :*
Wczoraj nie napisałam, bo do późna siedziałam na dworze. Było tak gorąco, że... nie wiem jak to opisać. Było 27 stopni.
O 11:15 poszłyśmy z Miśką po Kondzia. Miałyśmy iść jeszcze po Nati, bo mieszka niedaleko, ale jej nie było.
Konrad zaprowadził nas po Kubę i Kamila, bo my nie wiedziałyśmy gdzie mieszkają. Oni będą chodzili ze mną do gimnazjum.
Poszliśmy do McDonalda po McFlurry. Każdy pewnie wie, że wymawia się to np. " poproszę MakFlara". A taka baba przed nami "poproszę Macflur". Tak z tego laliśmy, że ta baba się tak na nas dziwnie patrzyła, a ni skapła się, że to z niej. I pod koniec śmiała się z nami.
Jak zjedliśmy poszliśmy na pole, gdzie ma być budowany dom Kuby, ale na razie nic tam nie ma. Mieliśmy porobić sobie zdjęcia, ale ja popsułam wszystkie aparaty. Kuba, Kamil i Kondzio nie wzieli, bo im rodzice nie pozwolili. A Miśki aparat popsułam xdd
Zastanawiam się czemu wszyscy wolą Miśkę ode mnie. Wicia, Pati, Wojtek, Kuba, Kamil, Kondzio, no i kuzyni: Kacper, Maks. A jeszcze nie wszystkich moich znajomych poznała. Na razie woli mnie tylko Klaudia i Nati (ale nie jestem pewna).
Miśka ze wszystkimi moimi znajomymi (których poznała) już się przytula na powitanie (nawet z chłopakami). A ja? Potrzebowałam do tego pół roku.
Dobra kończę, bo zaraz przyjdzie Maks i Kacper. A ja jeszcze nie ubrana xdd.
Notka z dzisiaj później.
Papa ;*
2 komentarze:
Heh, ciekawy dzionek <333
Ubieraj się szybko ! ;)
Nie warto zmarnować taki piękny dzień :)
Od razu ,jak słonko wychodzi to jakoś wszyscy weselsi . ^^
Prześlij komentarz